Musiałem wysuszyć mój samochód

Jakiś czas temu kupiłem swoje wymarzone auto. Piękny samochód, duży mocny silnik i do tego kabriolet. No czego chcieć więcej, no tak, jeszcze piękna żona na fotelu pasażera i mamy komplet. Jest to mój pierwszy samochód “bez dachu” doznania z jazdy w ciepłe słoneczne dni są nieporównywalne z tymi z jazdy samochodem z dachem stałym. Brak dachu ma dodatkowo ten plus, że lepiej słychać dźwięk wydechu.

Jak wysuszyć zalane auto?

suszenie samochodu po zalaniuMimo niewątpliwie wielu zalet kabrioletu ma on też swoje wady. Dla niektórych oczywiste jest to, że taki samochód ma mniejszy bagażnik od swojego brata z dachem na stałe. Posiadanie kabrioletu ma też jedną sporą wadę o której boleśnie się przekonałem, trzeba pamiętać, aby zamykać dach. Pewnego upalnego dnia korzystaliśmy z żoną z chwili wolnego i wybraliśmy się na przejażdżkę, oczywiście dach schowany. Po powrocie, tak się zajęliśmy sobą, że nie zauważyliśmy jak nadeszła burza. Gdy zorientowałem się, że nie zamknęliśmy dachu było już za późno, wnętrze auta było całe przemoczone. Klnąc pod nosem wpisałem w wyszukiwarce frazę – suszenie samochodu po zalaniu. Wyskoczyło mi kilka firm oferujących takie usługi. Wybrałem tę, którą mam najbliżej mojego domu. Jak najszybciej się tam wybrałem. Na miejscu opisałem sytuacji i pokazałem wnętrze mojego samochodu, nie wyglądało najlepiej. Jednak pan z firmy był dobrej myśli. Okazało się, że przyjeżdżają do nich samochody w dużo gorszym stanie, na przykład takie, które wpadły do oczka wodnego czy basenu.

Mój samochód przyjął tylko trochę deszczówki, dobrze, że nie padał grad, bo uszkodzenia na pewno byłyby większe. Panowie sprawnie uratowali moją tapicerkę, mam nauczkę, na przyszłość aby zawsze zamykać dach, nawet kiedy świeci słońce. Uregulowałem należność i wybrałem się w podróż powrotną.